Stolice Azji– metropolie, czy warto?

0
4
views

Bangkok, Manila, New Delhi – obawiać się czy korzystać ?

Wielu, azjatyckie metropolie jawią się jako miejsca grozy, gdzie trup ściele się gęsto, kradzież spotka  każdego białego, a ceny są z kosmosu. Tak się składa, że jesteśmy fanami wielkich stolic. Zawsze zostajemy tam  dłużej niż zalecane. Z reguły, okazuje się to dobrą decyzja, niemniej zawsze  jest to dla nas to  wartościowe, pierwsze spotkanie z nowym krajem. Czy warto?

Stolica bywa kiepskim papierkiem lakmusowym.  Z racji funkcji jest wielka, przeludniona, a tym samym to swoisty tygiel kultur, ludzi i zwyczajów. Miesza w sobie skrajną biedę, z nieopisanym bogactwem. Delhi, na przykład, zawsze jawiło się nam jako eteryczne miasto, pełne indyjskiego chaosu. Okazuje się, że wszystko zależy gdzie jest hotel w którym śpicie.  New Dehli. Tam pachniało Francją. Stare Dehli – nie pachnie, chociaż miks moczu i curry to też zapach, i to chyba bardziej prawdziwy w przypadku Indii, niż żadna inna spotkana tam woń.

Pytanie: warto zostać w stolicach? WARTO! ALE…

Pobyt w stolicy wiąże się z kilkoma  ważnymi, pod kątem planowania i pobytu kwestiami:

  1. nocleg- warto zrobić rekonesans via net – co jak co, ale KAŻDA stolica może pochwalić się pokaźną listą hoteli i hosteli na każdą kieszeń. Dobrze wiedzieć czy jest się nabijanym w butelkę, czy może niekoniecznie…
  2. zakupy – ha! Jak się szuka czegoś wyjątkowego opcje są dwie: stolica albo szczęście ( nie dotyczy Indii – tam ZDECYDOWANIE nie polecam stolicy na zakupy).  Na Filipinach, Manila okazała się jednym z najlepszych miejsc na zakupy, zarówno pod kątem cen jak i wyboru. Tajlandia – według  mnie kraj zalany jest chińską  tandetą,  więc by znaleźć coś „ z duszą” trzeba czasu i farta – Bangkok, na pewno gwarantuje wybór.
  3. Żarcie – tygiel wszystkich smaków. Stolica gwarantuje zasmakowanie we wszystkich smakach kraju i regionów, choć nieco na zasadzie „smak oscypka znad Bałtyku”.
  4. Atrakcje – z reguły zabytki takie jak świątynie, meczety, zamki, pałace, ogrody i parki. Gdy kraj jest zniszczony np. wojną, to jedyna możliwość by poznać choć trochę architektury, jeżeli ktoś lubi szperać w perełkach architektonicznych. Muzea nie muszą być nudne, jeżeli wybór pada na tematykę ciekawiącą zwiedzającego.  To tylko wierzchnia warstwa kraju w jakim jesteście, niemniej nakreślająca calość
  5. Transport – idealny punkt na mapie, by rozpocząć dalszą podroż, bądź ja zakończyć. Jak wiadomo, ze stolicy dostaniesz się (prawie) wszędzie, a i transport po samej metropolii, bywa zaskakująco komfortowy i łatwy, szczególnie gdy ma się do dyspozycji metro.

Co łączy azjatyckie stolice w jakich byliśmy? Wszystko i nic. Dlatego, następna wyprawa wystartuje właśnie ze stolicy i na pewno nie zostanie przez nas zlekceważona glob-turystycznie.

Poprzedni artykułAyuthaya
Następny artykułEpoka wielkich odkryć i podróży

Nie urodziłem się ani w samolocie ani też Tony Halik nie był moją rodziną. Ot po prostu kiedyś zacząłem jeździć po świecie i tak pozostało. Kiedyś z rodzicami maluchem po całym kraju, a obecnie to już bez ograniczeń.. Najchętniej jednak w Azji… Zawsze z aparatem i zawsze na styk…

UDOSTĘPNIJ

skomentuj