Kogut z Porto

    0
    4
    views

    Kogut z Porto – jedzenie, legenda czy obydwa ?

    Brzmi co najmniej jak przepis na dobrą potrawę ale nią nie jest. Niestety, choć pewnie rzeczony zwierzak w winnej marynacie byłby wyśmienity.. Rozchodzi się o coś co nas frapowało dobre 3 dni zanim znaleźliśmy rozwiązanie. Wszędzie w Porto jak i zapewne w całej Portgualii można znaleźć różnorakie symbole koguta i występują zasadniczo wszędzie.

    kogut porto
    kogut porto

    Można podejrzewać, że wiąże się to z jakąś tajemną symboliką ale tematu jakoś nie zgłębiliśmy. Aż do pewnego przypadku gdy na nasze pytanie o co biega z tym kogutem?, udostępniono nam razwiązanie zagadki… Jak to bywa w takich przypadkach, średniowieczna legenda wiele wyjaśniła..

    W mieście Barcelos popełniono przestępstwo, ale sprawca, co potęgowało strach mieszkańców, pozostawał nieznany. Pewnego dnia do osady przybył galisyjski pielgrzym zmierzający do Santiago de Compostela, który stał się głównym podejrzanym. Mimo przekonywań o swojej niewinności, przybysz został uwięziony i skazany na śmierć przez powieszenie. Przed wykonaniem wyroku poprosił jeszcze, aby zaprowadzono go przed oblicze sędziego, który posłał go na szubienicę. Przybywszy do domu urzędnika, który właśnie wydawał przyjęcie, Galisyjczyk jeszcze raz zaczął błagać o darowanie mu życia, ale jego zabiegi niewiele dały. Wobec tego zwrócił się do obecnych, ogłaszając: „Moja niewinność jest tak samo pewna jak to, że ten pieczony kogut zapieje, gdy tylko zawisnę”. Skonsternowani biesiadnicy, mimo niedowierzań i śmiechów, nie zdecydowali się tknąć koguta. Jakiś czas później, gdy wieszano biednego pielgrzyma, ptak nagle ożył i donośnie zapiał. Sędzia, który uwierzył w swój błąd, natychmiast ruszył pod szubienicę, gdzie okazało się, że źle wykonana pętla uratowała skazanego przed śmiercią. Galisyjczyk, którego puszczono wolno, wrócił po latach do Barcelos i postawił tam krzyż na cześć Najświętszej Maryi Panny i św. Jakuba (Cruzeiro do Senhor do Galo).

    No OK. Legenda legendą i nie ma co się wtryniać ale jak dla mnie to po pierwsze jest średnio zrozumiałe a po drugie ma się nijak do naszego smoka wawelskiego chociażby 🙂 Także na legendy Polska – Portugalia 1:0.

    Poza tym, że wizerunek koguta wykorzystywany jest wszędzie to oprócz tego natrafiliśmy na specyficzny sklep/galerię z kogutami i nie tylko. Bo zasadniczo z tym co tam zobaczyłem to nie spotkałem się nigdzie. Bo czy ktoś z Was widział ręcznie robione figurki Trzech Króli na motorze czy św. rodzinę w aeroplanie lub na rowerze ? Ja nie. Nie ma co się rozpisywać – lepiej pooglądać 🙂

    Poprzedni artykułporto w Porto
    Następny artykułPorto

    Nie urodziłem się ani w samolocie ani też Tony Halik nie był moją rodziną. Ot po prostu kiedyś zacząłem jeździć po świecie i tak pozostało. Kiedyś z rodzicami maluchem po całym kraju, a obecnie to już bez ograniczeń.. Najchętniej jednak w Azji… Zawsze z aparatem i zawsze na styk…

    UDOSTĘPNIJ

    skomentuj