Malta, pomysł i początek

0
5
views

Kwiecien, maj – lato tu się dopiero rozkręcało a wypadałoby pomyśleć o czymś sensownym by chwilę wygrzać tyłki w słońcu… Widywałem Maltę w Rajanie za dwie stówki z okładem w marcu, ale na czerwiec nie spodziewałem się raczej takich cen (wiadomo, sezon). Aż tu miłe zaskoczenie i się takie ceny znów pojawiły. Kupione i można lecieć na kilka dni. Stąd jeszcze zabukowaliśmy noclegi by na miejscu nie szukać – udało się znaleźc apartament za 400zł więc łacznie z przelotem i spaniem wyszło nam 800zł z okładem na dwie osoby. Źle nie jest.

Sama Malta niewielka i zwiedzić cała można w kilka dni – dwa tygodnie tam i bym chyba umarł z nudów. Szczególnie, ze leżenie na plaży zaczyna mnie irytować już w 10 minucie leżenia 🙂 Lotnisko malutkie i nie sprawia żadnych problemów więc wydostaliśmy się już po 5 minutach. Komunikacja autobusowa całkiem prężna i sensownie zorganizowana (całodzienny bilet 4 euro), więc można zwiedzać całą wyspę przemieszczając się autobusem. W miastach trochę się temat komplikuje bo jeżdżą po wszystkich zakamarkach więc dojazd busem z miejscowości A do C trwa wieczość, bo po drodze musi być miliard przystanków w mieście B. No cóż, takie uroki i trzeba się z tym liczyć. Na pierwszy ogień idzie Valletta – stolica. Miasto piękne, świetnie zachowane, nad morzem – czegóż chcieć więcej. Co prawda remontują to i owo no ale kiedyś trzeba. Rozbijamy się parę godzin, jemy śniadanko. Ceny bardzo przystępne – taniej niż gdziekolwiek w strefie euro.

Malta Valetta India rickshaw

Malta airport

Malta Island Malta Valetta Malta Malta Malta Malta Malta Beer Malta Malta Malta

Poprzedni artykułNew Delhi, Jaipur
Następny artykułMalta 2 – Bugibba i Comino

Nie urodziłem się ani w samolocie ani też Tony Halik nie był moją rodziną. Ot po prostu kiedyś zacząłem jeździć po świecie i tak pozostało. Kiedyś z rodzicami maluchem po całym kraju, a obecnie to już bez ograniczeń.. Najchętniej jednak w Azji… Zawsze z aparatem i zawsze na styk…

UDOSTĘPNIJ

skomentuj