plantatorzy naciskają ..

0
61
views

Mentawajowie a sprawa plantatorów palm olejowych.

Idziemy dalej, ale zatrzymamy się na chwilę we wsi, tej rządowej, zaordynował Korne. Wiadoma sprawa, powiedziałem. I tak musimy przejść na druga stronę rzeki więc idźmy. Rząd postanowił Was tu uszczęśliwić i pobudował wioski a przy okazji wyciął kupę lasu, co ? Korne posmutniał i przytaknął. Nie jest to dobry temat do rozmów. Niby wioski są, ale niewielu to cieszy. Wzdłuż głównej rzeki pobudowano kilka całkiem sporych wiosek, trochę tradycyjnych domów w których żyją zarówno Mentawajowie jak i ludzie Minangkabau. Z reguły nie kontaktują się ze sobą, żyją razem acz osobno. Poza tym się nie rozumieją. Klasyczna bariera językowa. Rząd wioskę zelektryfikował, zbudowano szkołę gdzie wieczorami jak masz szczęście to złapiesz sygnał wi-fi. Ale tylko pod anteną i tylko w formie tekstowej. Być może normalnie sygnał jest szybszy, ale wieczorami jak prawie cała wieś (ci co mają telefony) zaczyna korzystać to więcej z tego wi-fi irytacji niż pożytku.

W większych wioskach jak Madobag, Muntei, Matotonan żyje około 1000 osób, w mniejszych jak Ugai czy Rogdog około 500 lub 600. Nie są to duże wioski, ale za to dosyć rozległe. Domy budowane są w jednym rzędzie wzdłuż wytyczonych głównych dróg/ścieżek. Centrum wioski to betonowe płyty, dalej ubita ziemia, ewentualnie deski w miejscach mocno błotnistych. Jest kilka podstawowych sklepów z towarami pierwszej potrzeby: papierosy, gumowce, sprzęty budowlane czy proste narzędzia, ryż, kawa, herbata i cukier. To w zasadzie im wystarcza, resztę pozyskują z dżungli lub wytwarzają sami. Raz kupione plastikowe kubki czy talerze wystarczają na lata. Do obierania cebuli, opatrywania zwierząt, budowy domu czy ścinania drzew służą maczety. Sztućce zbędne.

mentawai siberut madobag village
Rządowa wieś Madobag

Mentawajowie nie lubią plantatorów.

Bardzo niechętnie mieszkają w tych wioskach. Nie są potrzebne im wszelkie udogodnienia w postaci elektryczności czy ubitych dróg. Większość z nich wybiera takie życie jedynie tymczasowo, na okres uczęszczania swoich dzieci do szkoły czy z powodu chorób, starości. Niby wciąż daleko, ale tu lekarz może dostać się łodzią w ciągu jednego dnia. Niestety rząd nie ogranicza się jedynie do budowania wiosek. Jak wszędzie, gdy zaczynają się liczyć pieniądze to przestają się liczyć ludzie, ich tradycje, wierzenia i ich las. To co dla Mentawajów jest domem w którym żyją spokojnie od setek lat, dla ludzi w garniturach z klimatyzowanych rządowych biur w Dżakarcie jest jest miejscem które można zamienić na miliony dolarów.

Dziewiczy las zawsze był łakomym kąskiem dla biznesmenów od palm olejowych, biomasy i plantatorów bananowców. Siberut nie jest wyjątkiem i zakusy na to są bardzo poważne. Niestety Mentawajowie są społecznością mocno odizolowaną i rozproszoną. Szamani odgrywają dużą rolę, wszyscy się z nimi liczą, poza przedstawicielami władz. Z reguły o pewnych dokonaniach ‚elit” dowiadują się post factum. Walka z buldożerami drewnianą pałką i maczetą do najłatwiejszych nie należy. Wspierani przez organizacje proekologiczne próbują za wszelką cenę uchronić swój dom przed rozjechaniem go przez buldożery. A dla przykładu planuje się teraz wyciąć ponad 20 tyś ha (dla ułatwienia to kwadrat 14×14 km !!!).

Mógłbym tu pięknie opisać jak wyglada dziewiczy deszczowy las, ile endemicznych gatunków w nim żyje, jak piękne są tradycje ludzi w nim mieszkających od lat, ale to wszystko wiecie. Wiecie też co się dzieje na Sumatrze, Borneo, Papui, Sulawesi itp itd. W imię pachnącego szamponu ktoś chce zniszczyć to co sobie łatali gałązkami setki lat i są z tym szczęśliwi.

Please follow and like us:
Poprzedni artykułrodzinne sprawy Mentawajów
Nie urodziłem się ani w samolocie ani też Tony Halik nie był moją rodziną. Ot po prostu kiedyś zacząłem jeździć po świecie i tak pozostało. Kiedyś z rodzicami maluchem po całym kraju, a obecnie to już bez ograniczeń.. Najchętniej jednak w Azji... Zawsze z aparatem i zawsze na styk...

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here