rodzinne sprawy Mentawajów

0
38
views

Rodzina u Mentawajów to rzecz święta.

Dzień zapowiadał się wyczerpujący. Od rana padało. Opakowaliśmy plecaki folią, papierosy poszły do woreczków i o 8 rano ruszyliśmy w trasę. Mieliśmy 4h dżunglą do Madobag, rządowej wioski i stamtąd dalej 1.5h do następnego szamana. Do pokonania kilka wzgórz, strumieni i dwa razy rzekę. Trzech tragarzy, Korne i ja – sporo rzeczy do przeniesienia, a droga nie była najłatwiejsza. Nawet dwa razy udało mi się utonąć prawie po pas w błocie, a pijawki przestałem juz liczyć po pierwszej godzinie trasy. W Madobag w chacie naszego tragarza udaje się chwilę odpocząć, podładowałem baterie do aparatu i dokupiliśmy trochę papierosów. Rodzina nas ugościła wyśmienicie, szybko zgotowaliśmy obiad dla wszystkich członków i nadchodzących już gości. Papierosy rozchodziły się szybciej niż zgotowany przez córkę gospodarza ryż. Najedzeni robimy ostatnie zakupy (truskawkowa fanta smakowała znakomicie) i ruszamy dalej by za dnia zdążyć do następnego gospodarza.

Dwóch tragarzy zostaje we wsi, ruszamy naszą standardową trójką i zabieramy jeszcze córkę gospodarza na dwa dni. Obiecuje, że będzie z nami gotować. Poza tym do załatwienia ma jakieś sprawy u szamana. Wieczorami przychodzą goście i atmosfera jak zawsze się rozluźnia. Wszyscy zdziwieni, że jestem sam. Pytaniom o żonę, dzieci nie ma końca. Chcąc nie chcąc musze kłamać, że żona i 4 dzieci zostały w Polsce bo praca i takie tam. Tłumaczenie kwestii nie posiadania żony nie mieści się im w głowach, więc lepiej sprawę uciąć od razu i szybko. Byłem przekonany, że ten sprytny plan się sprawdzi. Sprawdził się, owszem. Przez jakieś 20 minut. Skoro żona i 4 dzieci jest w Polsce, to przecież mogę mieć żonę też u Mentawajów. Ha, macie mnie.

Jedyna wolna młoda dziewczyna w naszym gronie, czyli córka gospodarza już się zaczynała czerwienić i chować w domu, bo sama przeczuwała co się święci. Minęły dwa papierosy, bo tak najłatwiej tam liczyć czas a juz miałem wybraną żonę, miałem miejsce na wesele i obietnicę szamana, że otrzymamy należyte „błogosławieństwo” na nową drogę życia. Szybko ustalono menu, czyli dzika świnia i ryż. Płacę złotem temu kto w Polsce załatwi salę, księdza i menu w 10 minut. U Mentawajów jest to możliwe. Śmiechu co nie miara przy tym, wszyscy rechotali wesoło szaman czując zbliżającą się ceremonię, co chwile poklepywał mnie po ramieniu i podsuwał kolejne papierosy. Potencjalna żona nie pali, musisz palić podwójnie – tak tłumaczył. Wszyscy szybko podchwycili temat i kilka dni później gdy wróciliśmy do Madobag do rodziców wybranki, ci również się z tego mocno śmiali i żartowali cały czas. Udławiłem się prawie gdy usłyszałem, synu, dołożę ci ryżu.

teściowie 🙂

Więc potem już standardowo była mama, tato i wszyscy rechotali z tego niemiłosiernie. Szczególnie, że moi nowi rodzice młodsi ode mnie o kilka lat, a żona na oko późne gimnazjum. Prawda jest jednak to, że do żeniaczki się szykują dość wcześnie. I rodzice co do wyboru partnerki się nie wtrącają. Sam zainteresowany decyduje i wybiera. Okres narzeczeństwa może trwać od kilku dni do kilku miesięcy, a poprzedzany jest oficjalna rezerwacją. Nikt przy zdrowych zmysłach nie zostawiłby wybranki ot tak, bez przypieczętowanej rezerwacji. Najczęściej pan młody składa w prezencie rodzinie wybranki jakiś T-shirt, spodnie, koc czy komplet kubków do kawy. Rezerwacja zrobiona. Czas na okres narzeczeństwa i przygotowań do ceremonii. Czasem młodzi się spotykają, ale niezbyt często jednak. Sporadycznie po rezerwacji wybranka jest zabierana do domu pana młodego. Bywa tak, ale nie jest to stała praktyka. Małżeństwo u Mentawajów to jednak jest przede wszystkim wydatek. I to wydatek dla rodziny pana młodego.

Czy małżeństwa Mentawajów są kosztowne ?

Standardowo w ramach posagu wnosi się drzewo durianowe, sagu lub kokosowe, świnię, kury, talerze i sprzęty tzw. gospodarstwa domowego oraz 50 milionów rupii (około 13 tyś zł). Wówczas może nastąpić tradycyjna ceremonia i czas oczekiwania na potomka. Niby pospiech nie jest wskazany, ale mało kto czeka i dzieci przychodzą na świat dość szybko. Co jest oczywiście powodem do kolejnych uroczystości i celebrowania tegoż właśnie. Narodziny chłopca oznaczają dla ojca tradycyjną samotna wyprawę na polowanie. Nie może z niego powrócić bez zdobyczy – jakikolwiek gatunek małpy, koniecznie samiec. To warunek konieczny. Po to aby potem syn był dobrym myśliwym. Narodziny córki to z kolei zadanie dla matki. Samotnie wybiera się do rzeki łowić krewetki, aby potem w przyszłości córka była dobrym poławiaczem. Synowie zawsze opiekują się rodzicami. Nie ma tu absolutnie żadnych wyjątków. Mentawajowie nie różnią się w niczym od innych i jeśli jest ślub to i może być rozwód. Zdarzają się takie sytuacje, dochodzi do zdrad lub klasycznego zakochania się w innej kobiecie/mężczyźnie. Często małżeńskie problemy próbują rozwiązywać szamani, ale gdy sytuacja jest beznadziejna to zapada decyzja o rozwodzie. Należy wówczas zwrócić rodzinie byłego męża cały wniesiony posag, bez względu na to kto był winien rozpadu związku. Niewykluczone jest, że mężczyzna będzie chciał się ponownie ożenić, pieniądze muszą się zgadzać.

Za kolejną żonę, tak jak za pierwszą zawsze trzeba zapłacić. Nie ma wyjątków. Tak samo nie ma wyjątków co do dzieci, w 100% przypadków dzieci zostają z ojcem. Matka ma możliwość odwiedzin, ale nie może dzieci zabrać. Są wychowywane przez ojca. „Jeżeli masz syna, masz szczęście. Jeśli masz córkę jesteś bogaty” – zakończył Korne pewnego dnia naszą rozmowę. Tu mamy proste zasady i zaciągnął się papierosem. I trudno mu nie przytaknąć… napisał podwójny mąż i ojciec czwórki dzieci… heh

Please follow and like us:
Poprzedni artykułpolowanie u Mentawajów
Następny artykułplantatorzy naciskają ..
Nie urodziłem się ani w samolocie ani też Tony Halik nie był moją rodziną. Ot po prostu kiedyś zacząłem jeździć po świecie i tak pozostało. Kiedyś z rodzicami maluchem po całym kraju, a obecnie to już bez ograniczeń.. Najchętniej jednak w Azji... Zawsze z aparatem i zawsze na styk...

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here