Home
Home > blog > Podróż na tropikalną wyspę ..

Podróż na tropikalną wyspę ..

tripikalna wyspa, palma i ocean

Podróż na tropikalne wyspy. 

Co może być fajnego w takiej wyspie. Na bank może trafić do folderu biura podróży. Bo jest wyspą ładną, ma klasyczną wakacyjną palmę, jest pusta i wokół niej mnóstwo turkusowej wody. Teoretycznie bajka. Praktycznie w sumie też. No bo co się może ludziom nie podobać w takiej wyspie? Nic. Brak wad. Ale czy zalet aż tak dużo jak mogłoby się wydawać. Sprawdźmy.

Filipiny to kraj nieco ponad 7000 wysp. Tropikalnych, bo jakże inaczej. Odrzucając te wielkie, mocno zurbanizowane pozostanie nam spokojnie

kilkaset jak nie tysiące takich właśnie klasycznych rajskich wysepek. Spędzając na każdej dwa dni możemy do domu nie wracać latami. Żyć nie umierać w sumie 🙂 Kto by tak nie chciał.

Sam dokładnie myślałem tak samo – w życiu na żadnej tropikalnej (w klasycznym rozumieniu tego słowa) nie byłem. Bywały piękne plaże, duże komercyjne wyspy, odludzia ale rajskiej brak. No i jak się nadarzyła okazja to skorzystaliśmy od razu i to nawet parę razy. Tak żeby starczyło na cały rok, do następnego wyjazdu. By zawsze można było otworzyć album ze zdjęciami i popatrzyć sobie jak człowiek się byczy pod palmą. Od razu się cieplej zrobi w jakiś grudniowy zimny wieczór. Rozmarzyć się można, wspomnieć zadziwiający smak kokosa prosto z drzewa, poczuć na skórze ten upał, usłyszeć szum fal i plusk wrzucanych do morza kamyczków. Filipiny są pełne takich miejsc – wyspy o zadzwiających kształtach, wyspy pełne rozgwiazd, wyspy zupełnie odludne czy zamieszkane przez kilkanaście osób. Klasyczne plamki żółtego piasku i dwie palmy pośrodku. Takie też są. Ale jak już się dotrze na taką wyspę to co dalej? Co robić ? Całe dnie leżeć na piachu i smażyć się w słońcu – mało kto wytrzyma. Pływać w turkusowej wodzie i snorklować – jedne z wspanialszych rzeczy które robiłem, ale cały dzień to za długo. Cóż zatem ? Po powrocie spotkałem się z kilkoma zachwytami – wow, cudnie, mogłabym tam zamieszkać i cały czas w takim miejscu być. Wszystko wspaniale ale nie wydaje mi się by to było idealne miejsce na jakiś mega długi pobyt. Spędziliśmy na jednej z kilku odwiedzonych wysp o 4h więcej czasu niż zakładaliśmy – kokosów wszystkich zjeść się nie da, odleżyny bądź utonięcie z przemęczenia zbyt fajne nie jest. Nuda reasumujac. Niestety tak – rajskie wysepki na dłuższą matę są nudne. Są cudne, zawsze się chce na nie wracać, momentalnie można się w takich okolicznościach przyrody zrelaksować – i to tyle.

 

 

A już zupełnie inną kwestią jest to że z reguły na takich cudnych rajskich wysepkach momentalnie pojawia się tłum turystów – rotacja grup co prawda dość szybka, no ale jednak są. Niestety zdarza się też ze nie zawsze wszystkie śmieci są dokładnie wyzbierane przez śmiecących i to już kolejny problem. A po trzecie nawet jak sobie znajdziecie cudną bezludną wysepkę, znajdziecie łódź i dopłyniecie to zawsze można założyć ze dokładnie tak jak wy pomyśli kilkaset innych osób. Co nie oznacza, tak optymistycznie na koniec, że nie warto ich odwiedzać, korzystać z relaksu jaki dają i cieszyć się tym że istnieją, z nadzieję że jakiś dojrzały kokos nie spadnie wam na zrelaksowane głowy.

Mała galeryjka zdjęć. Ze względów tajfunowych ominęliśmy wyspy pt 1m2 piasku+palma. Ale za to było kilka małych z kilkoma palmami, lub bez ale ogólnie fajnych 🙂

Marcin
Nie urodziłem się ani w samolocie ani też Tony Halik nie był moją rodziną. Ot po prostu kiedyś zacząłem jeździć po świecie i tak pozostało. Kiedyś z rodzicami maluchem po całym kraju, a obecnie to już bez ograniczeń.. Najchętniej jednak w Azji... Zawsze z aparatem i zawsze na styk...

skomentuj

Top
%d bloggers like this: