się nam rok kończy

0
2
views

I wszyscy robią podsumowania. I po co ? Mnie tam osobiście nigdy nic podsumowania mijających 365 dni nie dały, podobnie jak i plany i przyrzeczenia noworoczne. Jedno co cieszy to zbliżającvy się wielkimi krokami wyjazd. Praktycznie wszystko już przygotowane. Siedzimy i dokupujemy jeszcze jakieś bzdety – np krem do opalania którego nie można kupić po ludzku w sklepie i należy zamawiać przez internet… Podobnie zresztą sytuacja ma się z wszelkimi, kabelkami, adapterami do aparatów, przejściówkami itp itd. Jestem bardzo ciekaw czy mam wszystko co pozwoli mi spokojnie pisać relację… Czas pokaże. Przyszły rok rozpoczniemy dość intensywnym wypadem, wiosna i lato jeszcze nie zostały zaplanowane. Chcielibyśmy Gruzję  choćby na kilka dni (późna wiosna/wczesne lato)Może krótki kilkudniowy wypadzik gdzieś w ciepłe rejony – to jest wysoce prawdopodobne. A jak wszystko dobrze sie ułoży, sezon ślubny się skończy to może znów uda się wypocząc w Azji. Byłoby miło i do tego trzeba zmierzać. A żeby było jeszcze fajniej to na wyjazdy zakupiłem sobie mały fotograficzny gadżet z którego już jestem zadowolony 🙂 A pewnie będzie jeszcze lepiej na miejscu.

Poprzedni artykułtrasa zrobi się sama …
Następny artykułkierunek Filipiny ..

Nie urodziłem się ani w samolocie ani też Tony Halik nie był moją rodziną. Ot po prostu kiedyś zacząłem jeździć po świecie i tak pozostało. Kiedyś z rodzicami maluchem po całym kraju, a obecnie to już bez ograniczeń.. Najchętniej jednak w Azji… Zawsze z aparatem i zawsze na styk…

UDOSTĘPNIJ

skomentuj