Sitondeck.pl Marcin Gabruk

wietnam

w delcie Mekongu
wietnam

w delcie Mekongu

Delta Mekongu – paradoksalnie temat…

Read More
Phong Nha, społeczność A-rem
blog

Phong Nha, społeczność A-rem

„Nie jedź tam, nie ma…

Read More
Phong Nha praktycznie
blog

Phong Nha praktycznie

Phong Nha-Ke Bang Gdy w…

Read More
Bai Tu Long
blog

Bai Tu Long

W Wietnamie byłem sam, a…

Read More
Od Phong Nha do Bai Tu Long
blog

Od Phong Nha do Bai Tu Long

Nie sposób napisać cokolwiek poważnego…

Read More

sumatra

O jedzeniu to jeszcze będzie za jakiś czas, ale teraz mogę Wam zdradzić sposób jak zadziwić Mentawajów i zostać dobrym zagranicznym wujkiem. Otóż należy zrobić coś z ich punktu widzenia dziwnego i absurdalnie zbędnego. No, ale od początku. Ludzie jedzą to co daje dżungla. Głównie. Jedzą też to co sami wyhodują czyli dla przykładu kury lub świnie. Kur dużo. Więc stało się dla mnie dziwne dlaczego targamy ze sobą 48 jajek, skoro kury są więc i jajka…

Pomagałem im jak mogłem, porozdawałem baterie do czołówek by mogli śmigać nocą po dżungli, wspierałem papierosami, razem pracowaliśmy, szykowaliśmy wspólnie jedzenie. Raz Korne, mój przewodnik zawołał mnie i spytał czy mogę pomóc. Jasne, co się dzieje? To chodź zobaczysz. Syn szamana, młody chłopak a w zasadzie dziecko maczetą rozłupywał kokosy i niefortunnie rozpłatał sobie palca. Odwinęliśmy kawałek brudnej szmaty zawiązanej na jego czubku, wyrzuciliśmy mokry zwitek leczniczych liści który zaaplikował mu ojciec i ukazała się sącząca rana,…